Jest to podstępna choroba. Początek jest zupełnie niewinny. Nie daje żadnych oznak, żadnych negatywnych objawów. Gdy już się pojawią, sytuacja już jest bardzo kiepska, a zmiany bardzo trudno odwrócić.

Choroba wieńcowa to efekt miażdżycy.

Mowa o miażdżycy, która daje w efekcie dwie choroby będące jej ostatecznym objawem. Po pierwsze choroba wieńcowa, kończąca się tragicznie, zawałem serca w wyniku braku dopływu krwi do serca. Drugie to udar mózgu w efekcie zablokowania tętnicy w mózgu.

Choroby te są efektem postępujących zmian miażdżycowych – postępującego nabudowywania się blaszki miażdżycowej i zablokowania przepływu krwi. Brak dopływu krwi to brak dostępu danej tkanki do substancji odżywczych i tlenu, zawartych we krwi.

Miażdżyca jest chorobą, która jest badana od przeszło stu lat. Pierwsze parędziesiąt to było szukanie po omacku. Teraz już wiadomo dużo więcej o początkach choroby i rozwoju, lecz nie wszystko jeszcze. Ale to co wiadomo, postaram się w zarysie choć przedstawić.

Początkiem zawsze jest uszkodzenie śródbłonka, czyli komórek wyściełających naczynie krwionośne. Może ono nastąpić w zasadzie na dwa sposoby. Pierwszy sposób jest mało poznany i wynika z ataku bakterii lub wirusów (których dokładnie – nie wiadomo). Drugi sposób to działanie wolnych rodników na komórki śródbłonka. Mogą one pochodzić z innych komórek (będą to rodniki tlenowe), albo z tzw. lipoprotein (będą to rodniki tłuszczowe).

Lipoproteiny to takie kuleczki białkowo-tłuszczowe, w których tłuszcze są przenoszone we krwi. Mają one dziwnie brzmiące nazwy: chylomikrony, remnanty chylomikronów, VLDL, LDL, IDL, HDL. Mniejsza o to teraz jak dokładnie wyglądają i jakie dokładnie mają funkcje. Najważniejsze, że składają się z białek i tłuszczów i jest to forma w jakiej różne tłuszcze są przenoszone do tkanek (z jelit i wątroby).

Zniszczone przez rodniki komórki ulegają śmierci i pozostają po nich resztki. Resztki te to białka, fosfolipidy i cholesterol. Te dwa ostatnie to składniki błony komórkowej, która się rozpadłą przy śmierci komórki.

Śmierć komórek śródbłonka wywołuje efekt, jakim jest stan zapalny. Stan zapalny przywołuje w to miejsce komórki odpornościowe: monocyty i limfocyty T. Monocyty przekształcają się w bardziej wyspecjalizowane komórki – makrofagi. Makrofagi mają jeden cel – zjadać śmieci. Śmieciami są resztki zniszczonych komórek. Z białkami i fosfolipidami jest dość prosto.

Natomiast cholesterol to inna historia. Jest zbyt cenny. Dużo kosztuje jego wyprodukowanie. Warto go więc zachować, a nie niszczyć. Taką lipoproteiną przezaczoną do zbierania cholesterolu po śmierci komórek jest HDL. Cholesterol trafi więc tam i po sprawie.

Tak to jest w normalnej sytuacji. Gorzej jeśli tych rodników jest za dużo. Rodniki tlenowe są likwidowane przez przeciwutleniacze z diety (jeśli je dostarczysz w diecie) oraz te z organizmu (jednym z nich jest glutation). Rodniki tłuszczowe podobnie. Jeśli jednak utlenionych tłuszczów jest za dużo, a przeciwutleniaczy za mało, to powstaje miażdżyca.

Zgromadzone makrofagi starają się usuwać utlenione tłuszcze. Problem jest z utlenionym cholesterolem. Taką cząsteczkę nazywa się oksycholesterolem. Oksycholesterol nie jest wyraźnie szkodliwy, różne jego rodzaje są produkowane w organizmie jako produkty metabolizmu cholesterolu i usuwane z żółcią.

Oksycholesterol jest natomiast niepotrzebnym „balastem”. Komórka go nie potrzebuje, a więc jest pochłaniany również przez makrofagi. Jeśli utlenione tłuszcze, w tym cholesterol, są wciąż dostarczane, gromadzą się w dużej ilości we wnętrzu makrofagów. Zmieniają się one w tzw. komórki piankowe, które ostatecznie giną „przytłoczone” ilością szkodliwego, utlenionego tłuszczu.

Opisałem tylko cząstkę całego procesu, zaledwie początek. Przyczyna jest prosta – jest to mieszanka różnych zmian i czynników. Wiemy wszyscy jak się kończy – złogiem tak grubym, że zamyka światło naczyń. Najbardziej dotyka to tętnic wieńcowych, najważniejszych dla naszego życie, bo odżywiających mięsień sercowy.

Miażdżcy można zapobiec.

Podstawą w zapobieganiu miażdżycy wydaje się unikanie utleniania tłuszczu. Absolutnie trzeba się wystrzegać smażenia, które wywołuje lawinowe powstawanie wolnych rodników, które potem spożywamy. Po drugie dostarczanie przeciwutleniaczy. Oznacza to warzywa, witamina E i C.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s