Chorób z autoagresji, czyli bardziej poprawnie autoimmunologicznych jest sporo. Dotykają różnych narządów, lecz mają wspólne źródło. Jakie ono jest? Pomijając zmiany genetyczne, wrodzone i bardzo rzadkie, problemem jest dostawanie się do organizmu obcych antygenów. Obce antygeny dorastają się do organizmu (do krwi) przede wszystkim z jedzenia i picia, a wrotami przez które się to dzieje są jelita.

W normalnej sytuacji bariera jelitowa jest szczelna. Komórki nabłonka jelit (enterocyty) ściśle do siebie przylegają, za co odpowiadają specjalne białka obecne w połączeniach ścisłych obecnych pomiędzy nimi (tight junctions).  Bariera jelitowa nic niepożądanego nie może przepuścić.

Choroby autoimmunologiczne biorą się z jelit.

Jeśli natomiast jelita uległy zakażeniu bakteryjnemu, istnieje pewien mechanizm umożliwiający ich usunięcie przez układ odpornościowy. Gdy powstaje stan zapalny, cechujący się wypuszczeniem przez komórki białek – cytokin, np. TNF-alfa i INF-gamma, przywoływane są komórki odpornościowe rezydujące w ukadzie limfatycznym GALT (Gastrointestinal Associated Lymphoid Tissue).

Aby miały one pełny dostęp do jelita, musi ono być przepuszczalne na tyle mocno, by przenikły przez ściankę jelita komórki – w tym wypadku komórki odpornościowe (a są one ogromne, polecam poszukać hasła „macrophage” w internecie). Zajmuje się tym specjalny system sygnalizacyjny, którego najważniejszą częścią jest białko zonulina. Gdy poziom zonuliny rośnie, bariera jelitowa ulega rozszczelnieniu. Taki mechanizm jest obecny oczywiście u każdej osoby.

Gluten wywołuje syndrom zwany „cieknące jelito”.

W tym momencie pojawia się kwestia glutenu, a raczej jego frakcji zwanej gliadyną  (jest to białko zawarte w pszenicy, podobne do innych tzw. prolamin zawartych w zbożach innego rodzaju). U wszystkich osób gliadyna rozpoznawana jest jako „coś obcego”, podobnie jak bakteria (być może chodzi o jego budowę i właściwości). Rozszczelniana jest więc bariera jelitowa. Odpowiada za to tzw. szlak zonuliny.

Jeśli wciąż dostarczamy glutenu (szczególnie glutenu pszenicznego, lecz każdy się przyczynia), wciąż utrzymujemy ten stan. A przecież tak właśnie zazwyczaj jest. Prawie nikt nie wyobraża sobie śniadania bez bułki czy chleba – czyli glutenu. Gluten, poprzez swoje działanie na jelita, stanowi więc niejako „wrota” przez które do krwi mogą przedostawać się różne, zjedzone uprzednio, cząsteczki.

A jeżeli tak się dzieje, obce cząsteczki mogą wywoływać wiele problemów. Jeżeli jest to np. laktoza, łączy się z tzw. ceramidami i zaburza komunikację międzykomórkową, w efekcie przyczynia się do rozwoju miażdżycy. Jeżeli do krwi dostanie się białko (najczęściej kazeina z mleka lub lektyny z warzyw strączkowych i psiankowatych oraz gluten ze zbóż – czemu akurat te, jeszcze napiszę) mamy chorobę autoimmunologiczną (o co w nich chodzi – też napiszę).

Podstawą jest eliminacja glutenu. U wszystkich, jego głównego źródła, czyli pszenicy. U osób już chorych (na Hashimoto, chorobę Duhringa, reumatyzm czy łuszczycę lub inną z licznych chorób z autoagresji) trzeba zadziałać poważniej i zastosować tzw. protokół autoimmunologiczny AIP.

Literatura:

Drago, S. et al., 2006. Gliadin, zonulin and gut permeability: Effects on celiac and non-celiac intestinal mucosa and intestinal cell lines. Scandinavian journal of gastroenterology, 41(4), pp.408–19.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s