Jak jeść by… nie żreć. Przepraszam za słowo ale tak właśnie zazwyczaj jemy. Ja też tak jadłem. Szybko i zachłannie. A mamy szereg udogodnień w które wyposażony jest układ pokarmowy, zaczynając od budowy jamy ustnej, by proces trawienie szedł gładko. Korzystajmy z tego. Inaczej nie dziw się problemom – bólowi brzucha, czkawce i „cofaniu”… I paru innym.

Jak zbudowany jest układ pokarmowy? Skupmy się na początku, zaczynając od jamy ustnej. Skończę na żołądku, bo mamy bezpośredni wpływ na to co doń trafi i w jakiej formie.

Abstrahując od tego co zjadamy (bo pewnie napisałbym książkę o tym, co się powinno jeść, a co nie), zastanów się co z tym robisz po wzięciu tego do ust. Najpierw bierzesz kęs. I zaczyna się. Uzbrojony jesteś w zęby. One służą do wzięcia kęsów jedzenia. Nie pochłaniasz od razu całego kurczaka, tylko używasz zębów do odgryzienia kawałka. Małego kawałka.

Ten mały kawałek następnie gryziesz. Gryziesz i nasączasz śliną. Gryziesz długo i dokładnie. Używasz też języka – jednego z najbardziej skomplikowanych mięśni, jakie ma ciało. Wyobraź sobie, że tej roboty nie wykonasz w tym miejscu, wykonuje ją potem żołądek. Tyle, że on nie ma zębów. Jest natomiast workiem z mięśni. Więc „gniecie” jedzenie. Musi się jednak ogromnie narobić, żeby rozdrobnić jedzenie. Musi to zrobić, bo inaczej nie strawi kurczaka.

A Ty się dziwisz często, że tak się zmęczyłeś jedzeniem. Prawie zasypiasz po jedzeniu – Ty lub ktoś z rodziny. Podczas gdy nie pogryzłeś jedzenia, więc żołądek zrobił co mógł i się… zmęczył. Okrutnie. I zużył sporo energii. Właśnie to czujesz.

Żołądek to jakby worek z mięśni „miażdżący” jedzenie – są one po to by dobrze przygotować jedzenie do trawienia

A nie tylko na to zużył energię. W stanie „neutralnym”, poza jedzeniem, wrzuca bowiem „na luz”. Nie produkuje zbyt intensywnie soku żołądkowego, bo nie jest  potrzebny. Tak przy okazji – gdy nagle zjadasz coś między posiłkami – szykujesz sobie problemy wynikające ze słabego trawienia. Żołądek zupełnie nie jest na to przygotowany.

Wracając do kurczaka – gdy tyko poczujesz jego intensywny smak – komórki okładzinowe żołądka (parietal cells) i komórki główne żołądka zaczynają „szaleć”. Wydzielają kwaśny sok żołądkowy. Te pierwsze dają kwas solny i czynnik wewnętrzny (niezbędny do wchłonięcia witaminy B12), te drugie wydzielają enzymy trawienne – pepsynogen (zmienia się w pepsynę, trawi białka i jak się okazuje też kwasy nukleinowe), podpuszczkę/renninę – obecną u niemowląt i małych dzieci (trawi białka mleka – kazeinę) i lipazę żołądkową (trawi tłuszcz). Na wydzielenie tego wszystkiego potrzeba sporo pracy i energii.

Żołądek wydziela sok żołądkowy, w tym sporo enzymów trawiennych. Trawi białka, ale nie tylko.

Czyli to co trafi do żołądka powinno być już rozdrobnione – tak by żołądek miał jak najmniej pracy. I tak się narobi – jedzenie musi się zmienić w tzw. mleczko. Jest wielokrotnie zgniatane i mieszane. Mleczko to jest potem poddawane wstępnemu trawieniu enzymatycznemu. To sam początek, resztą zajmie się jelito cienkie. Ale od tego początku zależy bardzo wiele. W praktyce zależy też od tego Twoje zdrowie. Czyli jedzenie i tak będzie poddawane wielokrotnemu procesowi „zgniatania”.

Jak widzisz, warto dobrze zacząć. Dzięki temu dobrze się skończy. Jedzenie będzie dobrze strawione, a od tego zależ stan organizmu. Problemy z trawieniem to choroby. A tym warto zapobiegać, zapewniając dobre trawienie…

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s